Złamałeś mi serce, Tomaszu Judymie. Łamiąc serce Joasi, złamałeś bez wątpienia tysiące serc, ośmielam się jednak stwierdzisz, że moje złamałeś szczególnie.
Nie odpowiada. Jego oczy śmieją się, bo wie, że ma przed sobą samozwańczą kontynuatorkę własnej misji, jedną z wielu, których mógłby zaobserwować pierwszego lepszego dnia na ulicach Warszawy.
Tak, próbuję do nich należeć, Judymie, wkupić się w ich łaski medycznym zacięciem i godzinami spełniającymi mnie w walce z muszelką autyzmu.Ale jest jeszcze coś, o czym powinieneś wiedzieć. Ja jestem także Joasią, a może nawet bardziej na jej miejscu ustawiłam się wobec kolei losu. Nie tylko dlatego, że płaczę z Twoją Joasią, podobnie jak ona rozczarowana i załamana. Ja mam za sobą podobną historię, która na szczęście zakończyła się zupełnie inaczej - mój Judym, mój D., zaakceptował dom pełen prostych sprzętów jako element na drodze do wspólnej ze mną realizacji Twojego i swojego manifestu. Powiedz mi zatem, dlaczego z zimną krwią gotów jesteś poświęcić jedno złamane serce, czyste i piękne serce Joanny Podborskiej, Twojej Joasi, dla tysiąca serc, które może i byłyby szczęśliwymi pod ręką czułej gospodyni u Twego boku? Dlaczego milczysz? Brak odpowiedzi na moje pytanie zamyka mi usta w bezsilnym gniewie.
Tak kocham Cię i Cię nienawidzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz